Zaskakująca zmiana w danych GUS o PKB. A nawet dwie. Długo na to czekaliśmy | Biznes na Next.Gazeta.pl

Zaskakująca zmiana w danych GUS o PKB. A nawet dwie. Długo na to czekaliśmy

Polska gospodarka wyraźnie przyspieszyła - i to mocniej, niż wcześniej szacował GUS. Wiadomo już, co za tym stało. Na ten zastrzyk długo trzeba było czekać. Czy już z nami zostanie?
Budowa tunelu średnicowego w Łodzi
Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl
Przesuń funkcję na ekran zegarka, aby kontynuować czytanie naszego artykułu!
Odpowiadając wspierasz wydawcę

Sprawdź jakie funkcjonalności posiada najnowszy zegarek Garmin fēnix® 8 Pro

undefined. Spróbuj jeszcze raz!
Wszystkie warianty zegarka Garmin fēnix® 8 Pro znajdziesz pod poniższym linkiem.

Podaj swoje dane kontaktowe

PKB Polski w trzecim kwartale wzrósł o 3,8 proc. rok do roku - Główny Urząd Statystyczny zrewidował właśnie w górę swój wstępny odczyt sprzed dwóch tygodni (z 3,7 proc.). W poprzednim, drugim kwartale gospodarka urosła o 3,3 proc.

Wzrost PKB przyspiesza. Rusza drugi silnik gospodarki

Kluczowa jest struktura tego wzrostu, której wcześniej nie znaliśmy. Do tej pory, przez wiele kwartałów, wzrost produktu krajowego brutto napędzała nam głównie konsumpcja prywatna. I nadal tak jest, ale wygląda na to, że gospodarka na poważnie odpaliła drugi duży silnik - inwestycje. Jak wskazuje GUS, popyt krajowy był głównym czynnikiem wzrostu PKB, w tym popyt konsumpcyjny zwiększył się o 3,5 proc., a inwestycyjny aż o 7,1 proc. rok do roku. "Tak jak przypuszczaliśmy, inwestycje w Q2 zanotowały poniekąd wypadek przy pracy, a dane za Q3 są tylko tego potwierdzeniem. Rozpęd inwestycji powinien być szybki i nieliniowy, czyli tak jak zwykle" - skomentowali ekonomiści mBanku. 

Zobacz wideo Byliśmy na Jarmarku Bożonarodzeniowym w Krakowie. Ceny? Zobaczcie sami

Zaskakujące dane z GUS

W opublikowanym dziś odczycie nie brakuje zaskoczeń. Poza tym, że nominalnie PKB rósł lekko szybciej, niż podawał Urząd w pierwszym szacunku, struktura tego wzrostu okazała się także inna od spodziewanej. Konsumpcja prywatna zwiększyła się słabiej, niż się spodziewano (miało być +4,5 proc.), a inwestycje znacznie mocniej (oczekiwano +4,3 proc.). Do tego ekonomiści Pekao SA wymieniają jeszcze dwa czynniki: "konsumpcja publiczna dołożyła 1,5 pkt. proc. do wzrostu, nie wiadomo za bardzo dlaczego" oraz eksport i import wzrosły o 6 proc. r/r - niezły wynik przy słabym popycie głównych partnerów handlowych PL". 

Eksport netto dał pozytywnie wpłynął na wzrost PKB pierwszy raz od początku zeszłego (2024) roku. W dodatku przyspieszył najmocniej od początku 2023 roku. "To wszystko w momencie wyraźniejszego przyspieszenia inwestycji, które z reguł są mocno importochłonne. Kto wie, być może popyt zagraniczny obudzi się szybciej niż sądzono" - piszą eksperci mBanku. 

Rządzi Goldilocks economy

To wszystko dokłada się do wizerunku ekonomicznego Polski jako Goldilocks economy - gospodarki Złotowłosej. To określenie jest odwołaniem do brytyjskiej bajki o dziewczynce, która trafia do domku zamieszkałego przez trzy misie. Pod ich nieobecność sprawdza, która z trzech porcji owsianki jest najsmaczniejsza, które krzesło i które łóżko najwygodniejsze. Wybiera opcje "w sam raz". W przypadku gospodarki oznacza to taką, która nie zbyt gorąca, ani nie za zimna, rośnie wyraźnie, ale się nie przegrzewa. Taka, w której wzrostowi PKB nie towarzyszy wzrost inflacji, a bezrobocie jest niskie i stabilne. 

"Wiele wskazuje, że w kolejnych kwartałach utrzyma się równie solidna dynamika PKB" - uważają ekonomiści PKO BP. A inflacja nam nie tylko nie rośnie, ale spada, i to do poziomu, który już jest de facto poniżej środka celu NBP. Zaledwie w piątek dowiedzieliśmy się, że w listopadzie (to wstępny, tak zwany szybki szacunek GUS) zmniejszyła się do 2,4 proc. rok do roku z 2,8 proc. w październiku. 

PMI też wskazuje na Złotowłosą

W tę narrację wpisuje się także świeży (z dzisiejszego - 1 grudnia - poranka) odczyt indeksu PMI dla przemysłu za listopad. To tak zwany wskaźnik wyprzedzający koniunktury, wskazujący, w jakiej kondycji i nastrojach jest sektor przemysłowy w Polsce. Wzrósł do 49,1 pkt z 48,8 pkt w październiku. Wprawdzie to wciąż poniżej poziomu 50 pkt, oddzielającego rozwój sektora od hamowania, jednak produkcja spada najwolniej od maja, a nowe zamówienia najwolniej od kwietnia. Do tego zamówienia eksportowe wzrosły po raz pierwszy od marca. Zmniejszyła się też presja na na wzrost kosztów i cen wyrobów gotowych. "Dzisiejszy PMI także pokazuje 'nisko-inflacyjny' wzrost gospodarczy (Goldilocks economy), wolne odbicie przemysłu i wciąż słaby rynek pracy oraz spadek presji cenowej" - skomentowali ekonomiści ING. 

Co zrobi RPP?

I jeszcze akapit dla tradycyjnego już pytania - jak te dane mogą wpłynąć na decyzję Rady Polityki Pieniężnej ws. wysokości stóp procentowych? RPP zbiera się jutro na grudniowym posiedzeniu, ogłoszenie ruchu (lub jego braku) w środę. W największym skrócie, raport o strukturze PKB daje kolejny argument za tym, że chociaż gospodarka rośnie coraz szybciej, to nie pociąga to za sobą wzrostu inflacji - wystrzału w konsumpcji nie widać. A to znaczy, że w teorii stopy można ciąć. Jeszcze całkiem niedawno niewielu się tego spodziewało, teraz to już konsensus: w środę stopy procentowe powinny spaść o 25 punktów bazowych, w tym główna do poziomu 4 proc. 

Więcej o: